February 2009
Miesiąc
Death Note
Jeżeli wczorajszego wieczoru nie doznałem omamów wzrokowo-słuchowych to dzisiaj o 23 na kanale AXN będzie można obejrzeć Death Note. Dobre anime, więc czemu nie dać szansy filmowi? Zwłaszcza, że produkcji japońskiej (bo jak pomyślę o najnowszym Dragon Ball’u to mnie skręca).
Sing for meh
Spóźniłem się o dobre 2 tygodnie, ale na początku lutego minął rok odkąd zarejestrowałem się na last.fm. Bilans to 17,5 tyś. przesłuchanych utworów, na czele z The Witcher Theme zespołu Believe. Wśród wykonawców króluje Iron Maiden – i teraz muszę przyznać, że mimo początkowego sceptycyzmu nie wyobrażam sobie dnia w pracy bez odpalonego scrobblera. Dzięki, Bushee ;)
Biało
Dawno już nie pamiętam zimy, która wprawiałaby mnie w dobry nastrój. Ta sprzed 6 lat to chyba ostatnia. Tym bardziej cieszy to, co widać za oknem – biało, względnie ciepło i tak zwyczajnie ładnie. Taka zima może trzymać i do połowy marca.
A miało być tak pięknie
O ile niedziela i wczorajsze przedpołudnie były tak błogie jak to tylko możliwe, to wieczór przyniósł informację o niezaliczonym egzaminie. Nie powiem, spodziewałem się tego, ale momentalnie w głowie zagnieździł się robaczek marudzący cicho “to weź się zacznij już uczyć” i cała błogość poszła w cholerę.
Pech – nie pech
Że wczoraj był piątek trzynastego zorientowałem się dopiero wieczorem. Nie jestem przesądny, więc kit mu w oko, ale chyba odgryzł się dzisiaj. Ja rozumiem, że jak się ma duży samochód, to można mniejszego nie zauważyć, ale kur.. cofać na światłach, bo “eLce” zgasł silnik? I jeszcze ten hak.. przedni zderzak do wymiany, dobrze, że koleś nie negował swojej winy. Ps. Ale poprawkę egzaminu zaliczyłem, o!
Next Page »