March 2009
Miesiąc
+1
Dzień jak dziś najchętniej wymazałbym z kalendarza. Poniedziałek z definicji nie zapowiada nic dobrego, ale chory szef i finał dużego projektu połączone z uporczywym bólem lewego oka dały mi sie we znaki. Życzę sobie lepszego jutra i może trochę więcej słońca popołudniami.
Sesja? Jaka sesja?
Mogę to w końcu powiedzieć – sesja z głowy. Ostatni egzamin, drugie podejście z dnia dzisiejszego, poszedł może nie wspaniale (bo na żadne pytanie nie odpowiedziałem wyczerpująco), ale na tyle, by w indeksie wylądowała solidna trója. Pozostaje w takim razie rzec – byle do czerwca.
Dni Kościana
Właśnie przeczytałem informację o tegorocznych 22 Dniach Kościana. Przeczytałem i aż uwierzyć nie mogłem zmianom, jakie planuje wprowadzić KOK. 4 weekendy, w każdym coś ma się dziać i to w całym mieście. Już 5 czerwca Dżem, a to nie jest główne danie. Jak to przed chwilą powiedział mój tata Niech to się choć w 80% uda, a będzie to wielki sukces i wspaniałe wydarzenie w naszym mieście. I ja się pod tymi słowami podpisuję.
Era kamienia łupanego
Dostałem dziś list z WBK, że jestem im winny jakąś kasę. Konto u nich, dopust Boży, jedyna możliwość by dostać stypendium 2 lata temu, leży od wtedy odłogiem. Bies jeden wie za co i ile mi policzyczyli, bo hasła do serwisu internetowego dawno zapomniałem. A że przez telefon mogą mi co najwyżej odblokować konto czeka mnie wycieczka do oddziału – przy okazji zamknę rachunek i z satysfakcją kogoś ochrzanię.
« Previous Page