<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ketsu home &#187; głupoty</title>
	<atom:link href="http://ketsu.pl/kategorie/notki/glupoty/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ketsu.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Jul 2010 20:16:49 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Na nowy rok</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/na-nowy-rok/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/na-nowy-rok/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Jan 2010 18:49:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[nowy rok]]></category>
		<category><![CDATA[sylwester]]></category>
		<category><![CDATA[życzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=491</guid>
		<description><![CDATA[Doprawdy, jeszcze dzień, dwa przed sylwestrem gotów byłem stwierdzić, że tak naprawdę mogło by go wcale nie być i zadowoliłbym się w zupełności 3-4 dniowym wolnym jakie wielu z nas przypadło w udziale.
Dzisiaj, ostatniego dnia tego lenistwa podpisuję się pod tym rękami i nogami. I to mimo tego, że wyjazd sylwestrowy udał się praktycznie w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Doprawdy, jeszcze dzień, dwa przed sylwestrem gotów byłem stwierdzić, że tak naprawdę mogło by go wcale nie być i zadowoliłbym się w zupełności 3-4 dniowym wolnym jakie wielu z nas przypadło w udziale.</p>
<p>Dzisiaj, ostatniego dnia tego lenistwa podpisuję się pod tym rękami i nogami. I to mimo tego, że wyjazd sylwestrowy udał się praktycznie w 100%. Ot pomijając kanonadę o 12 dzień ten (i wieczór) nie różnił się niczym od pozostałych. Mówi się &#8211; nowy rok, carte blanche, wszystko cacy. A g..uzik prawda. Pomijając zmianę cyferki w kalendarzu niczym, absolutnie niczym dni nie różnią się od poprzednich.</p>
<p>Mimo to, w ten jeden wieczór życzymy sobie jak najlepiej, pomyślności, lepszego życia i zdrowia. Dziękuję za te życzenia które otrzymałem, przesyłam tym, do których być może nie dotarły w tej świątecznej burzy wiadomości (a znam przynajmniej dwa takie zaginione w akcji smsy).</p>
<p>I żyjemy dalej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/na-nowy-rok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blogowanie jest nudne</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/blogowanie-jest-nudne/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/blogowanie-jest-nudne/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 19:11:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[bezsens]]></category>
		<category><![CDATA[blogowanie]]></category>
		<category><![CDATA[marudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=457</guid>
		<description><![CDATA[Cholernie nudne, szczególnie po kilku latach. Oczywiście jest to moje, całkowicie subiektywne odczucie, bo w końcu istnieją dziesiątki blogów, które mimo zaawansowanego wieku mają się świetnie. 
Mnie natomiast jakoś przestało pociągać wylewanie z siebie ewentualnych żalów, tudzież recenzowanie coraz to nowych książek zasilających moją biblioteczkę (na ten moment zaległości sięgają 6 książek, których nawet nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cholernie nudne, szczególnie po kilku latach. Oczywiście jest to moje, całkowicie subiektywne odczucie, bo w końcu istnieją dziesiątki blogów, które mimo zaawansowanego wieku mają się świetnie. </p>
<p>Mnie natomiast jakoś przestało pociągać wylewanie z siebie ewentualnych żalów, tudzież recenzowanie coraz to nowych książek zasilających moją biblioteczkę (na ten moment zaległości sięgają 6 książek, których nawet nie będę wymieniał &#8211; krótko mówiąc, wciągały i przyjemnie spędziłem przy nich czas).</p>
<p>Bo w końcu można by potraktować bloga jako autopromocję siebie. Miejsce, gdzie mógłbym się chwalić swoimi zawodowymi dokonaniami, by (gdyby mi przyszła ochota składać gdzieś aplikacje) można było tylko na podstawie mojego nazwiska wklepanego w wyszukiwarkę stwierdzić kim jestem, co robię, czemu, jak długo i po co. Tutaj też mam zaległości, w końcu ostatnio powstały dwa serwisy (<a href="http://scandium.amica.pl">scandium</a> i <a href="http://goldenclub.amica.pl">golden club</a>) dla znanej firmy Amica, w których maczałem swoje palce. Kolejny, dla innej firmy, jest z resztą w drodze. </p>
<p>Można by też napisać o studiach, na których magistranci mają za dużo czasu dla siebie, a za mało dla nas, dzięki czemu wciąż jestem w ciemnej dupie względem zaliczenia jednego przedmiotu. Albo o tym, że to już ostatni rok i zostało mi naprawdę niewiele, by skończyć &#8220;podstawową&#8221; edukację, jaką sobie założyłem hen tam w odległej przeszłości. </p>
<p>Można by, w ramach rozrywki, wspomnieć o urodzinach Diona, trochę ponad tydzień temu we Wrocławiu. Ba, nawet parę(naście) zdjęć by się znalazło dzięki uprzejmości Manieq&#8217;a. Tylko który to już raz, gdy odwiedzam to miasto? A tym bardziej, który z tych polegających na totalnym wyłączeniu się z rzeczywistości i spędzeniu czasu w alkoholowej atmosferze? (Tutaj byłoby też sporo dygresji na temat &#8220;czemu sądzę, że w ogólnym rozrachunku alkohol to gówno równie szmatławe jak papierosy i że na dobrą sprawę mógłbym się bez niego obyć). </p>
<p>Można by, choćby w formie krótkiej notki, składać życzenia tym wszystkim, którzy jakieś święta obchodzą, choć pewny jestem tylko tego, że w swoje święta dostanę &#8220;z zewnątrz&#8221; dokładnie (maksymalnie?) jeden sms.</p>
<p>Można by marudzić jakie to wszystko jest bez sensu, by dawszy upust swojej chwilowej frustracji stwierdzić, że w ten oto sposób zmarnowało się jakieś 20 minut życia na bajdurzenie, które przeczyta 10 osób na krzyż. </p>
<p>Można by.. no ale w końcu blogowanie jest nudne, nie?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/blogowanie-jest-nudne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Why don&#8217;t ya write?</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/why-dont-ya-write/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/why-dont-ya-write/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 May 2009 20:09:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=409</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj zdecydowanie nie miałem sił na myślenie &#8211; netarteria mogła usunąć wpis, ale przecież google x razy na dzień indeksuje moją stronę i, co ważniejsze, trzyma kopie każdej podstrony. Tak więc wpis odzyskany
Nie wiem ile to już razy zwalałem na brak weny zastój jaki panuje na blogu. Prawda jest taka, że bardziej winne jest moje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><ins datetime="2009-05-18T07:36:39+00:00">Wczoraj zdecydowanie nie miałem sił na myślenie &#8211; netarteria mogła usunąć wpis, ale przecież google x razy na dzień indeksuje moją stronę i, co ważniejsze, trzyma kopie każdej podstrony. Tak więc wpis odzyskany</ins></p>
<p>Nie wiem ile to już razy zwalałem na brak weny zastój jaki panuje na blogu. Prawda jest taka, że bardziej winne jest moje lenistwo i wewnętrzny opór przed zajmowaniem się czymś, co nie jest nowe.</p>
<p>Taki opór często objawia mi się w pracy, gdy przychodzi do modyfikacji już istniejących założeń, bo a to komuś do głowy przyjdzie coś nowego, a to klient sam nie wie czego chce i bawi się w ciuciubabkę. Mam wtedy ochotę rzucić wszystko w cholerę i mówiąc “nie se sam zrobi” wyjść z biura.</p>
<p>Jak na złość to jest ostatnia rzecz jaką w praktyce mogę zrobić. W końcu za coś mi się płaci, więc żując własny język i kląć na czym świat stoi robię co do mnie należy.</p>
<p>Żeby nie było, w tej chwili nie mam takich odruchów. Po prostu nijak nie mam ochoty opisywać szczegółów wyjazdu majowego, a książki które ostatnio kupiłem i przeczytałem (mimo iż wciągające i godne polecenia) nie krzyczą “zrecenzuj mnie”. Te ostatnie najlepiej wychodzą mi “na gorąco”, a w tej chwili emocje już dawno opadły.</p>
<p>Winną braku weny może być też uczelnia, której zbliżające się terminy zaliczeń coraz intensywniej jawią mi się przed oczami i zniechęcają do podejmowania jakichkolwiek działań długofalowych. A mam nawet plan, który może w wakacje zrealizuję, łączący dawno zakupiony aparat wraz z świeżym nabytkiem w postaci roweru.</p>
<p>cdn.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/why-dont-ya-write/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mad Hatter</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/mad-hatter/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/mad-hatter/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Mar 2009 20:09:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[w sukience]]></category>
		<category><![CDATA[wiersz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=344</guid>
		<description><![CDATA[Trafiłem dzisiaj na wiersz tekst piosenki, prostą zabawę słowem, który jednak bardzo przypadł mi do gustu. Pasował świetnie do czystego nieba i oślepiającego słońca, które rano dawało mnie się we znaki skutecznie utrudniając pracę na firmowym lcd-ku. Autora (lub autorki) nie znam, bo i nie został podany, ale może zaznaczę, że nie jest moim tworem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trafiłem dzisiaj na <del datetime="2009-03-26T07:27:17+00:00">wiersz</del> <ins datetime="2009-03-26T07:27:17+00:00">tekst piosenki</ins>, prostą zabawę słowem, który jednak bardzo przypadł mi do gustu. Pasował świetnie do czystego nieba i oślepiającego słońca, które rano dawało mnie się we znaki skutecznie utrudniając pracę na firmowym lcd-ku. <del datetime="2009-03-26T07:27:17+00:00">Autora (lub autorki) nie znam, bo i nie został podany, ale może zaznaczę, że nie jest moim tworem.</del> <ins datetime="2009-03-26T07:27:17+00:00">Dzięki <a href="http://ketsu.pl/notki/mad-hatter/#comment-9070">Gosi</a> znam już tytuł &#8211; poniższy tekst to fragment piosenki &#8220;Wesoły Kapelusz&#8221;</ins></p>
<blockquote><p><span class="onet-ad-main2-sky">Swoje ciało umieszczam w sukience.<br />
Wkładam nogi, piersi i ręce,<br />
ale głowę zostawiam na stole,<br />
bo bez głowy na miasto iść wolę.<br />
Nikt nie będzie wiedział, kim jestem.<br />
Tylko suknia mnie zdradzi szelestem.<br />
Więc założę na szyję kapelusz.<br />
Po nim poznasz mnie dziś, przyjacielu.<br />
To dla ciebie ubieram się modnie:<br />
nie w biustonosz, rajtuzy i spodnie.<br />
To dla Ciebie pomysły nowe.<br />
To dla Ciebie straciłam głowę.</span></p></blockquote>
<p>Ps. Niech ten wpis będzie preludium do zwiększonej aktywności na blogu. W końcu idzie wiosna (wolno idzie, cholera, prawie się czołga, widząc śnieżycę za oknem), to poza kośćmi wypada rozruszać i serwis.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/mad-hatter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>2008/2009</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/2008-2009/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/2008-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Jan 2009 20:21:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=284</guid>
		<description><![CDATA[Co by nie mówić o minionym sylwestrze był równie udany jak poprzednie. Chciałbym wiedzieć kiedy minął ten rok, bo zleciał wyjątkowo szybko, ale ulgą stwierdzam, że nie był zmarnowany. 
Solidna podwyżka w styczniu, własny samochód na wiosnę, obroniony licencjat na początku lata i znośny początek studiów uzupełniających. Materialnie nic do zarzucenia, tak samo w kwestii &#8220;planu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co by nie mówić o minionym sylwestrze był równie udany jak poprzednie. Chciałbym wiedzieć kiedy minął ten rok, bo zleciał wyjątkowo szybko, ale ulgą stwierdzam, że nie był zmarnowany. </p>
<p>Solidna podwyżka w styczniu, własny samochód na wiosnę, obroniony licencjat na początku lata i znośny początek studiów uzupełniających. Materialnie nic do zarzucenia, tak samo w kwestii &#8220;planu na życie&#8221; (choć fakt faktem, zbliżam się do wielkiej białej dziury, którą będę musiał wypełnić).</p>
<p>Społecznie mam mieszane uczucia. Jedne znajomości udało mi się rozwinąć, inne jakby odeszły w zapomnienie. Dostałem nauczkę, by nie starać się za bardzo, bo może (i zwykle tak jest) skończyć się to nieprzyjemnym rozczarowaniem. Nadal mam w sobie sporo z aspołecznego gbura i nadal jest mi z tym całkiem znośnie. </p>
<p>O ile nie trafi mnie w styczniu szlag i jakoś przetrwam zimową sesję (co z niektórymi przedmiotami do zaliczenia może być trochę kłopotliwe) rok 2009 zapowiada się nad wyraz spokojnie. Być może ma to związek z brakiem jakichkolwiek planów na przyszłość (taką ciut dalszą niż nastęne 2 lata), albo z totalnym zniechęceniem względem tego, co zajmuje mi najwięcej czasu.</p>
<p>Praca była mi potrzebna, by studiować. Studia, początkowo, by dostać dobrą pracę (co zweryfikowało życie). Błędne koło, z którego już wypadłem. Bo i pieniądze na studia mam i pracę jako taką też. Problem w tym, że i jedno i drugie przestało przynosić mi jakąkolwiek satysfakcję. Ciągłe klepanie kodu (niezależnie od języka, w którym operuję) nuży mnie mniej lub bardziej w zależności od nastroju i zmęcznia.  Zajęcia, szczególnie wykłady, przyprawiają o chroniczne ziewanie (a i wiedzy z nich wiele nie wynoszę). Czasami myślę, że praca jako tramwajarz byłaby i ciekawsza i przynosząca większe spełnienie.  Nad kwestią co zrobić z własnym życiem będę się jednak zastanawiał gdy przyjdzie wiosna, bo zima, jak to ona, wyzwala we mnie najczarniejsze myśli (a i tak jest lepiej jak rok temu).</p>
<p>Tyle w tym temacie. Jak znajdę wolną chwilę postaram się wrzucić dwa słowa na temat  &#8221;Amerykańskich Bogów&#8221;. Jeżeli jednak zabraknie weny przejdę nad nimi do &#8220;Kłamcy&#8221; Jakuba Ćwieka lub &#8220;Rur&#8221; Etgara Kereta, które to książki zamówiłem zaraz po świętach z polecenia Gośki (wykorzystując sprezentowany bon na zakupy w merlinie). That&#8217;s all folks, najlepszego na nowy rok.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/2008-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z perspektywy czasu</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/z-perspektywy-czasu/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/z-perspektywy-czasu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Dec 2008 21:44:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[amerykańscy bogowie]]></category>
		<category><![CDATA[gaiman]]></category>
		<category><![CDATA[narrenturm]]></category>
		<category><![CDATA[sapkowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=274</guid>
		<description><![CDATA[Minął niemal miesiąc odkąd się ostatnio odezwałem. Jak zwykle zimą czas biegnie szybko, a człowiekowi wydaje się, że dni to mrzonka, składająca się tak na prawdę z krótkiego, mroźnego poranka i ciepłego, ciemnego wieczora. To co pomiędzy, to obowiązek, któremu bez przymusu się poddaję i jedyne na co liczę, to szybki powrót wiosennych, dłuższych dni.
A [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Minął niemal miesiąc odkąd się ostatnio odezwałem. Jak zwykle zimą czas biegnie szybko, a człowiekowi wydaje się, że dni to mrzonka, składająca się tak na prawdę z krótkiego, mroźnego poranka i ciepłego, ciemnego wieczora. To co pomiędzy, to obowiązek, któremu bez przymusu się poddaję i jedyne na co liczę, to szybki powrót wiosennych, dłuższych dni.</p>
<p><a name="narrenturm"></a>A poza obowiązkiem? Z żalem przyznaję, że poległem na próbie przeczytania <em>Narrenturm</em> Sapkowskiego. Po krótkim opisie spodziewałem się wciągającej przygody, ale okazało się, że podsumowanie wygłoszone przez Andrzeja Sawickiego (vel EGM&#8217;a) podczas wrocławskiego zjazdu było jak najbradziej trafne<strong>*</strong>:</p>
<blockquote><p>Reinmar robi coś głupiego i wpada w tarapaty. Przyjaciele go wyciągają i uciekają jak najdalej tylko po to, by Reinmar mógł zrobić coś jeszcze głupszego i wpaść w większe tarapaty.</p></blockquote>
<p>Zapętlić z zwiększającą się skalą. Logicznym jest, że kolejnych tomów nie kupię. Wychodzi na to, że &#8220;Sapek&#8221; pozostanie dla mnie twórcą przewspaniałego cyklu wiedźmińskiego i nie mniej udanego opowiadania <em>Złote popołudnie</em>.</p>
<p>Skoro więc zawiodłem się na polskim autorze postanowiłem spróbować czegoś zagranicznego. Pratchett w nowoczesnym wydaniu niezbyt mi pasuje, więc kupiłem <em>Amerykańskich Bogów</em> Gaimana. Nie skończyłem jeszcze czytać całości, wszak trzeba się delektować, ale jak na razie jestem zadowolony. Historia, jak na ten moment, jest dość niejasna, ale mam swoje teorie i zobaczymy czy się sprawdzą. A &#8211; określenie jej powieścią dla dorosłych jest jak najbradziej na miejscu.</p>
<p>Studia to temat, który należałoby na razie przemilczeć, głównie ze względu na niemal zupełny brak zajęć. Odbywająca się właśnie w Poznaniu Konferencja Klimatyczna zawiesiła zajęcia na UAM&#8217;ie, wyludniła miasto i poza tym zupełnie nie wpłynęła na życie ludzi. No, na moje owszem, bo czekają mnie w styczniu cudowne 4 tygodnie w których codziennie będę odwiedzał stolicę Wielkopolski. Jeżeli w lutym będę w stanie normalnie funkcjonować będzie to znaczyło, że moja odporność psychiczna wzrosła w porównaniu do lat poprzednich.</p>
<p>Nim jednak rzucę się w wir niewyspania, nauki na sesję i gonienia terminów projektów (z tym ostatnim mamy szansę podejść do wszystkiego na luzie i naprawdę mam nadzieję, że skończymy grubo przed deadline&#8217;em) czekają mnie święta (niestety, bez 2 tygodniowej laby &#8211; oj ta praca) i późniejszy sylwester, który ma spore szanse skończyć się na imprezie miast jak rok temu w domowym zaciszu. Trzymam kciuki.</p>
<p>A na koniec odrobinkę liznę politykę &#8211; Jarek K. stwierdził ostatnio, że chce powalczyć o głosy młodzieży, partia wysyła go na kurs kultury osobistej, by nabrał trochę ogłady &#8211; najszczersze BUEHEHEE. Panie pośle &#8211; w życiu nigdy, a po śmierci wcale, nie przekonasz mnie do swoich racji, choćbyś nie wiem ile kursów przeszedł, jak bardzo się starał. Za dużo jadu było w tym co widziałem do tej pory, za dużo wrogości. Posługując się tu (bardzo) obrazowym porównaniem &#8211; kupa zapakowane w pudełko od czekoladek nadal pozostanie kupą.</p>
<p>I tym optymistycznym akcentem zakończę.</p>
<p><span style="font-size:10px">* to nie cytat, raczej swobodne przytoczenie słów Generała</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/z-perspektywy-czasu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Independence Day</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/independence-day/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/independence-day/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Nov 2008 21:21:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[dzień niepodległości]]></category>
		<category><![CDATA[kościan]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=270</guid>
		<description><![CDATA[Zgaduję, że tytuł notki nie jest wam obcy &#8211; kosmici rozwalający naszą planetę, Bill Pullman, Will Smith i spółka ratują świat, wszystko przesycone amerykańskim patosem, a w tle dumnie powiewająca flaga wywieszona na ichni Dzień Niepodległości. Aż dziw, że telewizja nam tego dzisiaj nie serwuje. No chyba, że zamiast charyzmatycznego prezydenta USA postawimy naszego Lecha [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zgaduję, że tytuł notki nie jest wam obcy &#8211; kosmici rozwalający naszą planetę, Bill Pullman, Will Smith i spółka ratują świat, wszystko przesycone amerykańskim patosem, a w tle dumnie powiewająca flaga wywieszona na ichni Dzień Niepodległości. Aż dziw, że telewizja nam tego dzisiaj nie serwuje. No chyba, że zamiast charyzmatycznego prezydenta USA postawimy naszego Lecha K., a za obcych posłużą rakiety wysłane &#8220;omyłkowo&#8221; przez Rosjan w związku z tarczą antyrakietową. Patos mamy załatwiony, bo wylewa się z każdej oficjalnej uroczystości. </p>
<p>Znalazlem dzisiaj chwilkę, krótką, ale zawsze, by zadać sobie pytanie &#8211; czym jest dla mnie obchodzone właśnie Święto Niepodległości? Widzę czym jest dookoła. Niemal wszędzie powiewają flagi, mordy polityków przewijają się w wiadomościach z prędkością podświetlną, ludzie idą do kościoła i wszyscy są cholernie poważni.</p>
<p>Mimo, że do USA mam stosunek neutralny (co przy poglądach mojego ojca jest nawet dziwne), to zazdroszczę im sposobu w jaki oni świętują ten dzień. Jakiś historyk zdaje się lamentował, że wybraliśmy sobie kiepską porę roku, że listopad to zimno, mokro, to nie można z taką pompą. Fakt, gdy nasi pradziadkowie oswobadzali w 1918 Polskę mogli pomysleć, że ich wnukowie powinni móc świętować przy +20˚C i bezchmurnym niebie. No ale nie pomyśleli. Trudno. Myślę jednak, że możnaby postarać się o coś więcej.</p>
<p>Patrząc na mój rodzinny Kościan. Do kościoła nie poszedłem, ze względu na przekonania (zwie się to zdaje &#8220;wierzący niepraktykujacy&#8221;); na wykład poświęcony odzyskaniu niepodległości sobie darowałem, bo zjazd w ten weekend dostatecznie mnie wynudził gdy o wykłady chodzi; wernisażu nie odwiedziłem, darujcie mi obrazy; turniej szachowy i koncert galowy też nie dla mnie. Krótko mówiąc świadomie odpuściłem sobie każdą &#8220;imprezę&#8221; jaką zafundowało mi miasto. Subiektywnie patrząc &#8211; nie zaoferowali mi nic. </p>
<p>Rozumiem, że nie każdy ma takie odczucia, wiadomo też, że mogłem pojechać do Poznania i znaleźć tam coś dla siebie, ale &#8211; nie chciałem. Więc czym jest dla mnie Święto Niepodległości? Kolejnym wolnym dniem, przedłużeniem skróconego weekendu i niczym więcej. Branoc.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/independence-day/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>It&#8217;s nothing personal</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/its-nothing-personal/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/its-nothing-personal/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Oct 2008 21:11:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[flash]]></category>
		<category><![CDATA[flex]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=255</guid>
		<description><![CDATA[Z braku nowych książek mogę sobie na jakiś czas darować pisanie recenzji (a może powinienem rzec pseudorecenzji? opinii?). Ostatnio postanowiłem zacisnąć pasa, dzięki czemu udało mi się zaoszczędzić dość forsy by bezproblemowo przejść przez najbliższe dwa lata studiów. Cel, dla którego pierwotnie poszedłem do pracy &#8211; osiągnięty. Nie pozostaje nic innego jak położyć się brzuchem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z braku nowych książek mogę sobie na jakiś czas darować pisanie recenzji (a może powinienem rzec pseudorecenzji? opinii?). Ostatnio postanowiłem zacisnąć pasa, dzięki czemu udało mi się zaoszczędzić dość forsy by bezproblemowo przejść przez najbliższe dwa lata studiów. Cel, dla którego pierwotnie poszedłem do pracy &#8211; osiągnięty. Nie pozostaje nic innego jak położyć się brzuchem do góry i czekać na kolejne zjazdy.</p>
<p>Hah, nawet sam nie wierzę w swoje słowa i, mam nadzieję, żadne z was nie uwierzy. Bo co to za studia? Dowcip, przyznać muszę. Pierwszy semestr to 18 (słownie: osiemnaście) dni, które spędzę na uczelni. 9 weekendów z zajęciami od 8 do 15, rozwleczone przez pierwsze parę miesięcy i ściśnięte maksymalnie w styczniu (każdy jeden weekend zajęty &#8211; kto to wymyślił). O połowę mniej niż na trzecim roku, o 1/3 więcej niż będzie tego na piątym roku, w ostatnim semestrze. </p>
<p>Rzucenie roboty na zasadzie &#8220;bo nie muszę&#8221; i poświęcenie jedynie tej odrobinki czasu, na to &#8220;coś&#8221; byłoby nie tylko błędem, ale wręcz zbrodnią i karierowym samobójstwem. Bo trzeba przez to przejść, zapłacić parę razy, dostać papierek. I dopisać <em>mgr </em>przy nazwisku.</p>
<p>A prawdziwe wyzwania podejmować na innych frontach. Ostatnio zajmuję się nie php&#8217;em, który, przyznam szczerze, z lekka zaczynał mi bokiem wychodzić, a <a title="Flex - Wikipedia" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Adobe_Flex" target="_blank">Flexem</a>. <a title="Eskakuj.pl" href="http://eskakuj.pl/" target="_blank">Grę nawet zrobiłem i film</a> (nie sam, rzecz jasna, ale przy współudziale wielu osób) &#8211; dużo doświadczeń i kolejna, ciekawa pozycja w CV. Bawiłem się też botem GG (któremu zresztą postaram się poświęcić osobny wpis, bo &#8220;dzieci neostrady&#8221; nie śpią i próbują prowadzić &#8220;ciekawe&#8221; konwersacje) i mam nawet pomysł na coś ambitniejszego.</p>
<p>Tyle na froncie, pierwszy zjazd 18, a tymczasem zostało jeszcze 25 godzin do końca weekendu &#8211; trzeba je wykorzystać.</p>
<p>Ps. Na śmierć zapomniałem. Umieściłem na blogu reklamy, naiwnie licząc, że strona zarobi na swoje utrzymanie. A nuż mnie zaskoczy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/its-nothing-personal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po ciemnej stronie słońca</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/po-ciemnej-stronie-slonca/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/po-ciemnej-stronie-slonca/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Jun 2008 19:22:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=192</guid>
		<description><![CDATA[Za dwa tygodnie mam ostatnie zajęcia na trzecim roku. Po kolejnych trzech będę świętował (lub nie) zdanie egzaminu licencjackiego, a tydzień później będę mógł się pochwalić przyjęciem na studia magisterskie (jakby na prawdę istniała możliwość, by kogokolwiek, kto się zgłosi na te studia nie przyjęli).
Tak w skrócie będzie wyglądał najbliższy miesiąc (z hakiem). W międzyczasie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Za dwa tygodnie mam ostatnie zajęcia na trzecim roku. Po kolejnych trzech będę świętował (lub nie) zdanie egzaminu licencjackiego, a tydzień później będę mógł się pochwalić przyjęciem na studia magisterskie (jakby na prawdę istniała możliwość, by kogokolwiek, kto się zgłosi na te studia nie przyjęli).</p>
<p>Tak w skrócie będzie wyglądał najbliższy miesiąc (z hakiem). W międzyczasie skończę projekt, o którym tak nawijam od kilku(nastu) miesięcy, w pracy rozwinę jeszcze bardziej nasz HYDRAportal (która to hydra jest już na tyle spasiona, że Herkules, ją zobaczywszy, z miejsca zwiałby poza granice starożytnej Grecji). Wydam też grubą kasę na benzynę, mimo częściowego dojeżdżania pociągami, bo niestety nie urodziłem się w państwie, w którym konta spływają petrodolarami. A potem (znów) będę cieszył się czasem, w którym głowę zajmować mi będzie tylko to, gdzie i jak spędzę najbliższy weekend.</p>
<p><em>Life&#8217;s goin way too fast if you ask me.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/po-ciemnej-stronie-slonca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I po kiego?</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/i-po-kiego/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/i-po-kiego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Apr 2008 21:20:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[głupoty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[tybet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=166</guid>
		<description><![CDATA[Dokładnie 10 dni temu, gdy pojawił się ostatni wpis tutaj Fanatyk zadał na swoim blogu pytanie Dlaczego warto pisać bloga?. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że nie robię tego tylko dla siebie, a chciałem robić coś podobnego od dawna. Ale skoro chciałem (i chcę), to czemu tego nie robię?
Sprawdziłem właśnie &#8211; w kolejce czekają przynajmniej 4 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie 10 dni temu, gdy pojawił się ostatni wpis tutaj Fanatyk <a title="dlaczego warto pisać bloga" href="http://polskiblogger.pl/warto-pisac-bloga.html" target="_blank">zadał na swoim blogu pytanie</a> <em>Dlaczego warto pisać bloga</em>?. Zgodnie z prawdą <a title="dlaczego piszę bloga" href="http://polskiblogger.pl/warto-pisac-bloga.html#comment-33570" target="_blank">odpowiedziałem</a>, że nie robię tego tylko dla siebie, a chciałem robić coś podobnego od dawna. Ale skoro chciałem (i chcę), to czemu tego nie robię?</p>
<p>Sprawdziłem właśnie &#8211; w kolejce czekają przynajmniej 4 wpisy, które wymagają przeredagowania, a nawet przepisania od nowa. 4 tematy, które przyszły mi do głowy, a które z różnych względów zostały odstawione w kąt czy to z braku weny, czy chęci.</p>
<p>Jest tam o <a title="Free Tibet" href="http://www.freetibet.pl/" target="_blank">Wolnym Tybecie</a>, inicjatywie, którą dość spontanicznie poparłem umieszczając na stronie logo, a potem zamieniając je na bardziej estetyczny &#8220;narożnik&#8221;. Moja prywatna opinia na temat możliwości bojkotu, konsekwencji (obustronnych) jakie może przynieść oraz tego, czy przyznanie Chinom organizacji Igrzysk było słuszne czy nie. Opinia w dużej mierze pokrywająca się z głosem społeczeństwa, wyrażonym m.in. przez ww. stronę. Głosem sprzeciwu, który miesza się z niepewnością wywołaną brakiem pewnych informacji i naporem medialnego szumu, jaki wytworzył się wokół sprawy.</p>
<p>Jest też o ankiecie, którą otrzymałem w pracy. Ankiecie anonimowej, o ile można zachować anonimowość będąc jednym z 3 osób, które ją wypełnią. Po raz kolejny o wątpliwościach, tym razem o sens rozdawania takiego kwestionariusza, gdy prostszym rozwiązaniem jest szczera i otwarta rozmowa. A gdy na szczerość nie można sobie pozwolić we wspólnym gronie pozostają maile i zapewnienie, że cokolwiek nie zostanie powiedziane, nie wpłynie na relacje szef-pracownik, bo w końcu nam wszystkim zależy, by robić i zarabiać.</p>
<p>Pozostając w temacie pracy jest o pozyskiwaniu pracowników, z lekką ironią i humorem. Oparta na faktach historia o tym, jak pracodawca w desperacji jest w stanie zaproponować wiele, by ściągnąć do siebie pracownika. I o tym, że najpierw próbuje zdobyć go minimalnym kosztem, co zwykle sprowadza mu na głowę osoby w najlepszym wypadku niedoświadczone, a zwykle niekompetentne.</p>
<p>Na koniec jest o <a title="flaker on board" href="http://ketsu.pl/notki/flaki-flaki-flaki/" target="_self">pluginie do wordpressa</a> pod niezidentyfikowanym tytułem, który rodzi się w bólach i urodzić się nie może. Z paroma screenami, z kilkoma pomysłami, bez działającego &#8220;produktu&#8221;. I wyjaśnieniem, że czasu brak, spokoju, by móc wszystko przemyśleć i stworzyć. Z nieśmiałym zakończeniem, sugerującym, że 8 godzin programowania dziennie to dość, a weekendy nadają się raczej do aktywności pozakomputerowej.</p>
<p>Jak widzicie, jest o czym pisać i co robić. A dlaczego tak naprawdę warto? Żeby zaznaczyć swoją obecność, sprawdzić swoje umiejętności i uporządkować myśli. No i mieć przy tym trochę zabawy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/i-po-kiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
