internetowo and notki and praca 12 Oct 2008

W poprzednim wpisie wspomniałem, że miałem okazję bawić się botem gadu-gadu. System, rzecz banalna, wysyła pod wskazany adres treści wiadomości przesyłanych pod numer bota. Pozostaje tylko analiza i wysłanie odpowiedzi (za pomocą dostarczonego API – banał do kwadratu).

Jako, że bot miał zająć się obsługą subskrypcji reagował na dwa polecenia – “dodaj mnie” i “usuń mnie” – każdą inną wypowiedź kwitując względnie uprzejmym zwrotem w stylu “Wybacz, nie wiem o co miałeś na myśli, wpisz A jeżeli chcesz to, B jeżeli chcesz tamto”. Wydawać by się mogło, że już po pierwszym takim komunikacie użytkownik zrozumie w czym rzecz. Tyle teorii. Cieszę się, że pokusiłem się o logowanie wypowiedzi, bo oprócz pożytecznego feedbacku (częste literówki, na które bot też może reagować etc.) trafiło się też sporo smaczków, a te ciekawsze przedstawiam poniżej (uprzedzam, że niektóre są w kategorii 18+; pisownia oryginalna):

  • Cze tu pawel  nudy nie:/ znam spoko gre, grasz na zywo za free! chodz zagramy <adres www> To moj login<gra> czekam!
  • heja, ktoś tu wrzócił twoje zdjęcie : <adres strony>

Widać boty również prowadzą życie towarzyskie od czasu do czasu podrzucając sobie ciekawe linki. Tylko gdzie oni sobie robią zdjęcia? 0o

  • nic nie mialem na mysli?? o co  tu wogole chodzi ?? tylko nie pytaj  co  mialem na  mysli
  • huj ci w dupe
  • zrob mi loda, plizz

Czasami do niektórych nie dociera, że bot to nie człowiek i poza skromnym zasobem słów ma również inne ograniczenia, których nijak nie pokona. Chłopak musiał obejść się smakiem.

  • jak mowi sie burak pongilsku
  • Co to znaczy Car??????
  • która jest godzina?
  • napiszesz mi tłumaczenia z j. angielskiego?????? plisss
  • mam problem mój angielski jest nudny i wogóle nic nierozumie czy mozesz mi pomóc?

Takich wiadomości było naprawdę sporo – następnym razem dorzucę informację w stylu “spytaj InfoBota, zadzwoń na zegarynkę i zabierz się do roboty leniu”.

  • ja chce tylko pogadac po co te teksty typu ” przepraszam, ale co miales na mysli piszac:elo” zal mi was a tak wogule to pomyliliscie sie bo ja jestem dziewczyna  a nie hlopakiem i powinniscie napisac mi co mialas na mysli a nie co miales na mysl

Przyznaję bez bicia, bot był szowinistyczną świnią i każdego traktował jak faceta. Inna sprawa, że na miejscu kobiet do takiej panny bym się nie przyznawał. “Hlopaki” też się odcinają (a ja tnę siebie widząc taką ortografię).

  • Dodaj mnie do listy początkujących
  • Ale ja nie chcę!!

Po którymś takim razie postanowiliśmy zaimplementować do skryptu znany z Windowsa Visty system “pytaj o wszystko po pięć razy, a nuż użytkownik się rozmyśli”.

I teraz absolutny numer jeden. Monolog, (niemal) za każdym razem kwitowany tą samą odpowiedzią bota, co jednak piszącej nie zraziło. Pogrubione moje komentarze. Nieletni – zamknąć oczy.

  • zaGGadasz oczywiście, jak to bot
  • Subskrybują darmowe porady dla początkujących nie jest źle, przeczytała instrukcję
  • ok
  • ale po co mam cię usuwać z listy? informowanie o możliwości wypisania się było błędem
  • thank you from the mountain tak samo wysyłanie ciekawostek o języku angielskim
  • “usuń mnie z listy” bo kompinujecie jak koń pod górke i to już koniec? :(
  • DUPA ja miałbym problemy, żeby zrozumieć, a co dopiero bot
  • POCAŁUJ MNIE W DUPE tu tylko bot nie pojął
  • JESZCZE CI MAŁO POCAŁUJ MNIE W CIPE robi się ostro
  • JESZCZE NO DOBRA ZABAWIMY SIE KOTKU!!!!!!!!MIAAUUUUU
  • A AA AAA AAA ACH ACH ACH JESZCZE PCHAJ NO DALEJ PCGHAJ porno i duszno, jak pragnę zdrowia
  • MIAŁAM NA MYŚLI SEKS KOCHAM CIĘ SKARBKU od nienawiści do miłości jeden krok
  • “dodaj mnie do początkujących” no proszę, po szybkim numerku wracamy do punktu wyjścia
  • ALE PO CO MAM ZREZYGNOWAĆ? ?? deja vu, doprawdy
  • to beat around the bush
  • JESTEŚCIE WSZYSCY NAJŚMIESZNIEJSI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tylko kto tu się głośniej śmieje, ja czy ona?
  • NOI CO
  • DDDUUUPPPAAAA nie sposób się nie zgodzić

Krótko po tym wyłączyłem logowanie, bo i nie było już potrzebne.

Wnioski na przyszłość? Albo tworzyć bota naprawdę inteligentnego, który będzie w stanie pociągnąć rozmowę choćby przez chwilę, albo nawet nie próbować i na każdym kroku zaznaczać, że rozmowa prowadzona jest z automatem. Co niekoniecznie musi przynieść spodziewany efekt.

Tyle na dziś, za każde kliknięcie w reklamę serdecznie dziękuję.

internetowo and notki and twórczość 21 Mar 2008

Dwa dni temu chłopaki z netguru uraczyli nas nową wersją flakera. Z odświeżonym layoutem, nową funkcjonalnością trakera, która pozwala na promowanie swojej strony wśród innych użytkowników. Przyznać muszę, że od czasu rejestracji trochę zaniedbałem swoją obecność tam, dlatego następne zdanie może się okazać lekko bzdurne.

Dodali też kanały rss aktywności każdego użytkownika, co natchnęło mnie do napisania prostej wstawki, którą widzicie po prawej. Na ten moment nie śmiałbym nazwać jej nawet wersją prealfa stąd ikony żywcem przeniesione z flakera. Z tego samego powodu nie udostępniam jeszcze kodu – wymaga paru(nastu) poprawek, głównie optymalizacyjnych.

Plany na (najbliższą) przyszłość to dodanie obsługi wszystkich agregowanych serwisów i zmiana ikon. Później spróbuję stworzyć plugin do wordpressa, który ułatwi wrzucanie listy na serwis.

Było na tyle.

internetowo and notki 31 Jul 2007

Początkowo chciałem napisać tutaj o statystykach, stat.4u, google analytics etc. Jednak w trakcie pisania odkryłem coś, oczywistego, ale przeze mnie zapomnianego.

Gdy stworzyłem swój pierwszy serwis www (traktował o anime, ja miałem 15 lat) musiałem go gdzieś umieścić. Pal licho, że był biedny, że brzydki – był mój i koniecznie chciałem pochwalić się nim przed światem. No więc założyłem konto tam, gdzie wiedziałem, że mogę to zrobić i nie będę musiał zapłacić (moje zasoby były, wierzcie mi, ograniczone). Interia wydawała się słusznym wyborem, zważywszy na fakt, że darmowy hosting poza nią oferowały onet, wp i… nikt więcej (a przynajmniej nic innego nie obiło mi się o uszy). No i było super, strona działała, miała swoje perypetie, potem znikła. I wydawać by się mogło, że na zawsze (sam już też straciłem jej kopię zapasową, podczas któregoś z wielu formatów). Nie mogłem się bardziej mylić.
Czytaj dalej…

internetowo and notki 29 Jul 2007

Miało tu być o tym, że zarejestrowałem się na wykopie, by zamiast jedynie biernie przeglądać linki i zawarte pod nimi treści włączyć się w to grono ludzi, by poprzez komentarze wyrażać opinię na różne tematy i by (co już miało miejsce) prowadzić dyskusje. Miało być też o tym, że prawdą jest iż przejście z biernego na czynne uczestnictwo w tej zabawie (bo wedle mojej opinii każdy z tych linków jest w jakiś sposób zabawny/pożyteczny/ciekawy/ujmujący) to nic innego jak najzwyklejsza reklama własnego serwisu, czego dowodem może być niemal 60% wzrost ilości odwiedzin (ok, do tej pory zaglądali tu moi znajomi oraz osoby poszukujące informacji o plaży na Post Dali z Poznania, ale może i kto inny się zainteresuje?). Jednak ani o tym, ani o tamtym w szerszym kontekście nie będzie (może dlatego, że wiele więcej nie da się napisać w tej materii).
Niech ten wpis traktuje o tym, jak coś, co wydawało mi się do tej pory przymusem, nieciekawym, upierdliwym zadaniem jest po prawdzie jedynym słusznym wyjściem. Na swojej stronie Adriano umieścił ciekawy artykuł o tym, jak to pośpiech i chęć zrobienia czegoś na nowo (żeby nie dodać “na kolanie”) spowodowała, że wykop stał się serwisem potencjalnie niebezpiecznym. Szczegóły pod powyższym linkiem, tutaj natomiast dodam, że nie potrzeba szczególnych umiejętności, ani wiedzy dostępnej nielicznym, by zostać “chakierem” i np. edytować czyjeś komentarze. Mi wystarczyły ze dwie minuty na zastanowienie połączone z przeglądaniem kodu oraz Firefox z zainstalowanym Firebugiem.
Za 3 minuty kończy się niedziela, więc należy mieć tylko nadzieję, że programiści odpowiedzialni za ten serwis, gdy w poniedziałek (dzień przecież pracujący) przeczytają co i jak z samego rana załatają wykop, by można było odwiedzać go bez obaw.

edit: Heh, tym czymś, co wydawało mi się upierdliwością i przykrą koniecznością jest oczywiście testowanie pod każdym możliwym kątem tego, co się stworzyło :P

internetowo and notki 23 Jul 2007

Miało być o czymś innym, ale okoliczności sprawiły, że będzie o tym. Słyszeliście na pewno o wypadku autokaru we Francji? Kto nie słyszał, trąbią o tym od rana do wieczora w każdych wiadomościach, każdy serwis poświęca temu co najmniej połowę ekranu, w gazetach na tytułowych stronach “szok, tragedia, Boże, co się dzieje..”. No i wszędzie czarno, bo prezydent ogłosił żałobę narodową. O właśnie – i o tym parę słów.
Znalazłem dzisiaj bardzo dobry artykuł, który w sumie w całości oddaje moje odczucia. Ale pozwolę sobie przytoczyć myśl z mojego komentarza, który zniknął gdzieś tam w gąszczu ataku i pochwał dla autora.
Współczuję rodzinom ofiar, nie jakoś szczególnie, ale strata bliskiego to zawsze jest ból. Natomiast ni cholery nie mogę zrozumieć, czemu fakt, że 26 osób zginęło w tym samym miejscu i czasie ma powodować, że cały naród jednym głosem będzie lamentował. I tak to robi. Duża jego część. Ciemna dodajmy. Jaki wpływ na moje życie miała śmierć tych ludzi? Żaden, a przynajmniej taki sam jak śmierć 50 anonimowych (dla przeciętnego Kowalskiego) osób, które w ciągu ostatnich 3 dni też zginęły w wypadkach. Jedyna różnica w tym, że nie zginęły w “wielkiej katastrofie”.
Natomiast szczytem tej szopki jest deklaracja Kaczora (jednego z dwóch, nie pamiętam którego), ze każda z rodzin, która straciła kogoś w tym wypadku dostanie po 100 tyś. na “łapkę” (czyt. za głowę). Tutaj należy odrzucić wszelkie pozory i głośno zakrzyknąć – KUR** MAĆ. I tak pewno grosza nie dostaną, bo takie działanie pod publiczkę, to parę głosów w wyborach, ale ja też poproszę 100 tyś. Wuja mi zmarł na raka. Co? Że mało medialnie? Że nie tragedia? Ok, pradziadka przysypały ziemniaki cukrowe – udusił się. Pasuje? Jak wciąż za mało to się poddaję, nie chcę brać w tym udziału, poszli.

A jako bonus znaleziony przed chwilą obrazek (brawa dla autora):
Niepokorny