na skróty and notki 27 Apr 2008

Po raz kolejny przekonałem się, że jak człowiek chce, to potrafi. Albo inaczej – jak go pod murem podstawią, to Bozia i dobę wydłuży i skrzydeł doda. Wczoraj bowiem zdałem kolejny już (a który, to nie zliczę) egzamin, a przyswajanie wiedzy rozpocząłem nie dalej jak tydzień temu (żeby było śmieszniej – przedmiot nazywał się “Teoretyczne Podstawy Informatyki” – wiecie, trzeci rok, to i podstaw wypadało nas w końcu nauczyć).

Szczerze powiedziawszy nawet nie zauważyłem kiedy ta (przed)sesja przyszła. W końcu indeks zdałem w ostatni weekend marca, a teraz okazuje się, że powinienem już go odebrać i nowe wpisy zbierać. Ma to swoje plusy, w końcu ani zimy porządnej nie było (nie lubię), a ze święconką trzeba było iść w kurtce (pierwszy raz od 8 lat). Zaaferowany pracą straciłem kolejne 2 miesiące życia zyskując.. no, coś tam na pewno zyskałem, jeżeli nie w sensie duchowym, to na pewno materialnym (krok bliżej do kupna samochodu).

Jak znam życie wkrótce znów siądę do notatek ucząc się na ostatnią chwilę, ale jakoś przywykłem. Tymczasem wiosna pozwala już oddychać pełną piersią, tak więc w weekend planuję ją przywitać w swoim stylu – grillem. Odliczanie czas zacząć.

na skróty and notki 30 Mar 2008

No, oczywiście nie ja sam, co mój blog. Dużo pracy, mało czasu – tak wyglądał ostatni tydzień z weekendem włącznie. Biorąc przykład z Jarka oto moje punkty na dzień dzisiejszy:

  • Lista książek, które czytam/mam zamiar przeczytać wydłużyła się do 5 pozycji:
    • Podręcznik Wojownika Światła,Być jak płynąca rzeka oraz Pielgrzym Paulo Coelho
    • Oko jelenia. Droga do Nidaros Andrzeja Pilipiujka
    • Coś się kończy, coś się zaczyna Andrzeja Sapkowskiego
  • Dostosowałem widget flakera tak, by działał po ostatnich zmianach w rssach, ale za jego rozwijanie zabiorę się najwcześniej w przyszłym tygodniu.
  • Zdałem indeks za zeszły semestr kończąc go ostatecznie.
  • W piątek przesiedziałem w pracy 11 godzin próbując wyrobić się na czas – powiedzmy, że się udało.

I na tym skończę. Mam nadzieję, że trochę spokoju pozwoli mi zając się własnymi sprawami w tym i rozbudzeniem strony. Jakoś nie lubię, gdy tak leży pozostawiona sama sobie.

Ps. Nawet nie zauważyłem, że to setny wpis tutaj. Sto lat?

na skróty and notki 10 Mar 2008

Piękny dzień. W tych dwóch słowach mógłbym podsumować przygrzewające słońce i bezchmurne niebo, którymi uraczyła nas pogoda. Żeby jednak dopełnić obrazu potrzeba głosu, który go opisze. Szczęśliwie złożyło się, że ów głos dał się zarejestrować wieczorem, gdy wracałem z pracy.

Posłuchajcie sami (do odtwarzenia wymagany QuickTime)

Ps. Za namową JJ’a skasowałem blogspota dodajc nową kategorię tutaj – chyba wszyscy na tym skorzystamy

książka and na skróty and notki 9 Mar 2008

Śmierć się nie sprawdza, ma skrupuły. Za dużo myśli o sprawach, które jego nie dotyczą. Powinien stać ponad nimi. Nadszedł jego czas, mimo że jest tym, który czasu nigdy nie miał.

Kosiarz Pratchetta, bo o nim mówię ma to, co najbardziej lubię w Świecie Dysku – postać Śmierci. Antropomorficzą personifikację naszych wyobrażeń o tym, który jak Charon za starożytnych czasów przeprawiał nas na tamten świat. Nie ma jednak rzeki i oboli, a tylko oczy jak małe galaktyki i kosa o błękitnej krawędzi. Tym razem jednak oczy przygasają, a w złotej klepsydrze zaczyna przesypywać się piasek. Gdy się skończy Nowy Śmierć przyjdzie po swego poprzednika, by odesłać go w nicość. Dla największego z samotników jest to pierwsza i zarazem odstania okazja by zakosztować “pół życia”, pracy w polu, snów i wielu innych ludzkich emocji.

Tę historię zdecydowanie stawiam na szczycie listy ulubionych, zaraz za Mortem, który jest dla mnie tym wszystkim, czym książka Pratchetta być powinna. Teraz natomiast zabiorę się za Straż Nocną (najnowszy tom) i dokończę Alchemika (obiecałem już go pożyczyć, nie godzi się przeciągać tego w nieskończoność), a potem – kto wie.

na skróty and notki 8 Mar 2008

Wszystkim Paniom i Pannom odwiedzającym tą stronę życzę wszystkiego najlepszego z okazji ich święta.

« Previous Page