<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ketsu home &#187; sport</title>
	<atom:link href="http://ketsu.pl/kategorie/notki/sport/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ketsu.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Jul 2010 20:16:49 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Trochę ruchu jeszcze nikogo nie zabiło</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/troche-ruchu-jeszcze-nikogo-nie-zabilo/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/troche-ruchu-jeszcze-nikogo-nie-zabilo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Apr 2010 17:45:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[coś dla ducha]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[biegi]]></category>
		<category><![CDATA[ćwiczenia]]></category>
		<category><![CDATA[rekreacja]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[ruch]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=508</guid>
		<description><![CDATA[Tym przydługim (i pewnie po stokroć kłamliwym) tytułem postanowiłem podsumować ostatnie parę dni. Jakkolwiek bowiem sezon rowerowy udało mi się rozpocząć jeszcze w marcu, dopiero teraz, w okresie świąt, miałem czas i siły, żeby pojeździć trochę więcej.
Trochę, to piętnaście kilometrów w sobotę i kolejne dwadzieścia w dniu wczorajszym. Jeden powie, że dużo, drugi, że pewnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tym przydługim (i pewnie po stokroć kłamliwym) tytułem postanowiłem podsumować ostatnie parę dni. Jakkolwiek bowiem sezon rowerowy udało mi się rozpocząć jeszcze w marcu, dopiero teraz, w okresie świąt, miałem czas i siły, żeby pojeździć trochę więcej.</p>
<p>Trochę, to piętnaście kilometrów w sobotę i kolejne dwadzieścia w dniu wczorajszym. Jeden powie, że dużo, drugi, że pewnie nawet nie miałem okazji się spocić. A prawda jak zwykle leży po środku. Z kondycją u mnie nie najgorzej, więc nawet przez chwilę nie musiałem się bać, że język wkręci mi się w łańcuch. Mimo to, na dalsze wypady przyjdzie jeszcze czas, a na razie odwiedziłem pobliski Racot (i objechałem po wszystkim Kościan) oraz pobuszowałem po lesie koło pobliskiego Kiełczewa. Czysta przyjemność. Przy najbliższej okazji kupię jakikolwiek licznik, żeby nie brać odległości na oko.</p>
<p>No tak, ale świąteczny weekend trwał trzy dni. Początkowo planowałem iść na basen, ale z góry (błędnie!) założyłem, że będzie nieczynny. Na całe szczęście wspomniałem Marcie o moich ambitnych planach dot. biegania rekreacyjnego. Ambitnych to w gruncie rzeczy mało powiedziane. Poza sprintem na 200 metrów który okazjonalnie uprawiam w Poznaniu (odjeżdżający za chwilę pociąg jest doskonałą motywacją do wykrzesania z siebie sił) ostatni raz miałem okazję przebiec dłuższy dystans w podstawówce podczas testu Coopera. Dokładny wynik tamtej próby zatarł już się w mojej pamięci, ale oscylował w granicach 1,5km &#8211; czyli coś między źle a tragicznie. Dzisiaj nie zamierzałem tego powtarzać, za to udało mi się przebiec 13 pełnych kółek plus jedno, które przespacerowałem zbierając siły do dalszego biegu. Marta oczywiście mnie przebiła zatrzymując się tylko gdy kończyliśmy pierwszą &#8220;piątkę&#8221;, ale liczę, że następnym razem będę równie wytrzymały. Z tego miejsca dziękuję jej też za dotrzymanie mi towarzystwa :)</p>
<p>Spytacie może po co to wszystko? Proste &#8211; dla własnej satysfakcji. Mam siedzącą pracę, siedzące hobby, w podróży też nic tylko siedzę. Taka godzina ruchu, nawet jeżeli zakończona zaczerwienioną twarzą i ciężkim oddechem to wspaniała odmiana. A świadomość tego, że &#8220;wczoraj jeszcze robiłem 2 kółka, dziś mogę bez zadyszki zrobić pięć&#8221; tylko dodaje skrzydeł. Limit? Cel? Nie mam i nie potrzebuję. Grunt to cieszyć się każdą aktywnie spędzoną chwilą, a nie zmuszać się do niej. I tak do tego podchodzę.</p>
<p><ins>Ps. Dzisiaj, we wtorek, odwiedziłem (do kompletu) basen. Z wszystkich tych ćwiczeń ten chyba jest najbardziej wyczerpujący. Choć może to &#8220;wina&#8221; wczorajszych biegów i zmęczenia mięśni</ins></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/troche-ruchu-jeszcze-nikogo-nie-zabilo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czas lata</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/czas-lata/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/czas-lata/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 20:27:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[na skróty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[egzamin]]></category>
		<category><![CDATA[lato]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=202</guid>
		<description><![CDATA[Asfalt przewijał się powoli, podczas gdy zmęczone mięśnie odmawiały posłuszeństwa, a w ustach czuć było nieprzyjemną suchotę. We znaki dawał się nie tylko podjazd (niezbyt stromy, acz długi) ale też ponad roczna przerwa w &#8220;rowerowaniu&#8221;. Jednak cel był blisko, a ambicja nie pozwalała się zatrzymać. Ostatnie metry przyszło pokonać na najniższym biegu, ale pociąg, zwyczajowo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><a href="http://ketsu.pl/wp-content/uploads/2008/07/gallery-12248564.jpg"><img style="float:left; margin-right:2px" title="Kościan, Północna, w stronę Poznania" src="http://ketsu.pl/wp-content/uploads/2008/07/gallery-12248564-150x150.jpg" alt="Kościan, Północna, w stronę Poznania" width="150" height="150" /></a>Asfalt przewijał się powoli, podczas gdy zmęczone mięśnie odmawiały posłuszeństwa, a w ustach czuć było nieprzyjemną suchotę. We znaki dawał się nie tylko podjazd (niezbyt stromy, acz długi) ale też ponad roczna przerwa w &#8220;rowerowaniu&#8221;. Jednak cel był blisko, a ambicja nie pozwalała się zatrzymać. Ostatnie metry przyszło pokonać na najniższym biegu, ale pociąg, zwyczajowo przejeżdżający chwilę po zatrzymaniu się przyniósł satysfakcję. Następnym razem pójdzie lepiej \o/</p></blockquote>
<p>Lekko poetycki ten opis, ale w sumie trafny. Mogę mieć pretensje tylko do siebie, że zamiast lekko przemieszczać się po mieście, na koniec trasy przyszło mi niemal wkręcać język w szprychy. Ale cóż, początek lipca, mocne postanowienie, przynajmniej godzina dziennie na rowerze.</p>
<p>A tak z kronikarskiego obowiązku &#8211; oddałem wtedy ten projekt, poszło jak po maśle. Pół godziny szukania profesora, 10 minut faktycznego oddawania. Egzamin w ten piątek, a potem wyczekiwane wakacje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/czas-lata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Piłka jest okrągła, a bramki są dwie</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/pilka-jest-okragla-a-bramki-sa-dwie/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/pilka-jest-okragla-a-bramki-sa-dwie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Jun 2008 09:05:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[austria]]></category>
		<category><![CDATA[karny]]></category>
		<category><![CDATA[mecz]]></category>
		<category><![CDATA[piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>
		<category><![CDATA[remis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=199</guid>
		<description><![CDATA[Pomijając wyścigi Formuły 1 nie zwykłem komentować tu wydarzeń sportowych. Kibic ze mnie okazyjny i w gruncie rzeczy skory do oglądania meczy i spotkań tylko, gdy grają w nich nasi (ot, lokalny patriotyzm, który na lokalnym, piłkarskim podwórku objawia się sympatią do poznańskiego Lecha).
Gdyby wczorajszy mecz z Austrią nasi wygrali, pewnie słowem bym o tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pomijając wyścigi Formuły 1 nie zwykłem komentować tu wydarzeń sportowych. Kibic ze mnie okazyjny i w gruncie rzeczy skory do oglądania meczy i spotkań tylko, gdy grają w nich nasi (ot, lokalny patriotyzm, który na lokalnym, piłkarskim podwórku objawia się sympatią do poznańskiego Lecha).</p>
<p>Gdyby wczorajszy mecz z Austrią nasi wygrali, pewnie słowem bym o tym nie wspomniał. Nie lubię powtarzać się po setkach serwisów informacyjnych, w których wszędzie piszą to samo, tylko szyk zdań trochę inny (uwaga, dla F1 zrobiłem wyjątek). Jednak nasi nie wygrali i mimo, że owe serwisy również będą trąbić o tym na lewo i prawo, zrobię wyjątek numer dwa.</p>
<p>Pierwsze pół godziny wczorajszego spotkania mogło niejednego kibica przyprawić o zawał i gdyby nie niesamowite interwencje Boruca, po 30 minutach byłoby przynajmniej 3:0. Potem jednak strzeliliśmy gola, Austriakom opadły skrzydła, a druga połowa to był zupełnie inny mecz, pod nasze dyktando. I jak się okazało, pod dyktando jednego Anglika.</p>
<p>Za niesprawiedliwe uważam opinie, że ten remis należał się naszym przeciwnikom. Jak słusznie zauważył <a href="http://forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=19260&amp;view=findpost&amp;p=670657" target="_blank">na jednym forum mój znajomy</a>:</p>
<blockquote><p>Czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy. W futbolu nic się nie należy. Nie moja i twoja i pani goździkowej wina, że Austriacy z uporem maniaka kopali w Boruca zamiast do bramki. Niewykorzystane akcje lubią się mścić, prawda stara jak świat.</p></blockquote>
<p>Za niesprawiedliwe uważam stwierdzenia, że nasi mogli strzelić multum bramek w drugiej połowie, coby ta jedna nie robiła różnicy. Równie dobrze to Austriacy mogli się podnieść i spuścić nam takie manto, że wspaniała postawa Boruca poszłaby w niepamięć, a naszych wygwizdaliby nie tylko austriaccy kibice. Nie stało się jednak ani tak, ani tak więc nie ma co &#8220;gdybać&#8221;.</p>
<p>Ostatecznie za niesprawiedliwe uważam podytkowanie karnego w ostatniej minucie meczu. Na milę śmierdzi mi to ratowaniem tyłka gospodarzom, którzy, bez tego remisu, nie mieliby już żadnych szans na awans do dalszej fazy rozgrywek. Historia zna wiele takich przypadków, gdy drużynie organizatora turnieju pomagały ściany. Tym razem ściany grały przeciw nam.</p>
<p>Ale powiem wam jedno &#8211; mimo olbrzymiej ilości obraźliwych zdjęć i nienawistnych komentarzy skierowanych do Webba, po wczorajszym, ostatnim gwizdku nie czułem złości. Bardziej bezsilność i smutek. I wyobrażałem sobie, co musieli czuć nasi piłkarze schodząć z murawy.</p>
<p>Na zakończenie odrobina (szalonego) optymizmu, zdanie, które również przewija się w komentarzach:</p>
<blockquote><p>Jeżeli Austriacy pokonają Niemców, a my rozłożymy Chorwatów lepszym stosunkiem bramek niż Austriacy Niemców właśnie &#8211; awansujemy my i Chorwaci.</p></blockquote>
<p>Naprawdę, chciałbym wierzyć w takie cuda.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/pilka-jest-okragla-a-bramki-sa-dwie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>F1</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/f1/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/f1/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 19:07:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[na skróty]]></category>
		<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[f1]]></category>
		<category><![CDATA[Grand Prix]]></category>
		<category><![CDATA[Kanada]]></category>
		<category><![CDATA[robert kubica]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ketsu.pl/?p=197</guid>
		<description><![CDATA[ Tak, wiem nasi grają na ME przeciwko Niemcom i cała Polska kibicuje im z całego serca. Ja również. Ale moi Państwo, nie byłbym sobą, gdybym nie napisał o pierwszym, historycznym zwycięstwie Roberta Kubicy w Grand Prix Kanady. Niech ten wpis będzie dołączeniem się do ogólnopolskich gratulacji, jakie w tej chwili pojawiają się na dziesiątkach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="size-full wp-image-198" style="float:left; margin-right:3px" title="Robert Kubica" src="http://ketsu.pl/wp-content/uploads/2008/06/kubica.jpg" alt="Triumf Roberta Kubicy" width="240" height="160" /> Tak, wiem nasi grają na ME przeciwko Niemcom i cała Polska kibicuje im z całego serca. Ja również. Ale moi Państwo, nie byłbym sobą, gdybym nie napisał o <strong>pierwszym, historycznym zwycięstwie Roberta Kubicy </strong>w Grand Prix Kanady. Niech ten wpis będzie dołączeniem się do ogólnopolskich gratulacji, jakie w tej chwili pojawiają się na dziesiątkach serwisów informacyjnych. Należą mu się w pełni.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/f1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ta ostatnia niedziela..</title>
		<link>http://ketsu.pl/notki/ta-ostatnia-niedziela/</link>
		<comments>http://ketsu.pl/notki/ta-ostatnia-niedziela/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Oct 2007 18:12:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>ketsu</dc:creator>
				<category><![CDATA[notki]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://193.227.116.226/~ketsu/?p=124</guid>
		<description><![CDATA[Tak, głosowałem. Tak na tą partię, o której pisałem. Nie, nie siedzę teraz przed komputerem/telewizorem z niepokojem czekając na wyniki. Czemu? Bo dzisiaj był ostatni wyścig tegorocznego sezonu F1. Pomijając pewną dozę patriotyzmu (wszak nasz rodzynek, Kubica, to nie byle kto i jeździć umie nawet lepiej niż nie jeden ze starych wyjadaczy) każdy szanujący się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, głosowałem. Tak na tą partię, o której pisałem. Nie, nie siedzę teraz przed komputerem/telewizorem z niepokojem czekając na wyniki. Czemu? Bo dzisiaj był ostatni wyścig tegorocznego sezonu F1. Pomijając pewną dozę patriotyzmu (wszak nasz rodzynek, Kubica, to nie byle kto i jeździć umie nawet lepiej niż nie jeden ze starych wyjadaczy) każdy szanujący się kibic nie mógł go przepuścić.</p>
<p>Jeszcze dwa tygodnie temu sytuacja wydawała się jasna &#8211; Hamilton prowadził z tak znaczą przewagą, że tylko kataklizm mógł odsunąć w czasie jego zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Kataklizm się zdarzył i to nie byle jaki i wyżej wymieniony poprzedniego wyścigu nie ukończył. Na niebezpiecznie bliską odległość zbliżyli się do niego Alonso i Raikkonen, których ostatnią szansą był dzisiejszy wyścig w Brazylii.</p>
<p>I jeżeli teraz spojrzeć na cały sezon trzeba przyznać, że był to jeden z najlepszych wyścigów. Oto już na początku Massa blokuje lidera klasyfikacji i wraz z kolegą z zespołu wychodzi na prowadzenie. Zamieszanie wykorzystuje Alonso i wskakuje na 3 pozycję. Puchar cały czas dla Hamiltona. Nie mija 10 sekund jak ten ostatni popełnia błąd, wyjeżdża poza tor i spada na 7 miejsce. Alonso triumfuje. Wyścig trwa w najlepsze, Kubica przebija się zaraz za pudło gdy bolid Hamiltona mówi &#8220;wała&#8221; i niemal zatrzymuje się w połowie okrążenia. Osiemnasta pozycja wita. Mniej więcej połowa wyścigu &#8211; Masa i Raikkonen z przodu, Alonso wyprzedzony przez Kubicę (!), Hamilton przestaje się liczyć. Drugie tankowanie to popis umiejętności taktycznych Ferrari. Masa pierwszy, Kimi pędzie na złamanie karku. Dwa kółka później ten drugi wjeżdża na pitlane i wyjeżdża o sekundę przed kolegą z zespołu!! Tytuł dla Fina!! Czołówka nie zmieniła się już do samego końca natomiast na dalszych pozycjach trwała zacięta walka, a jednym z głównych aktorów nasz Robert. Szczególnie warte uwagi jedno z okrążeń na początku którego Rosberg próbuje wyprzedzić Heidfilda, obaj zjeżdżają na zewnętrzną, co wykorzystuje Kubica i awansuje na 4 miejsce. Oddaje je potem na rzecz tego pierwszego, ale i tak cieszy, że taktyka jazdy na 3 tankowania nie okazała się tak opłakana w skutkach jak to się mogło wydawać. Bo autentycznie myślałem, że znowu z winy zespołu całą przyjemność z oglądania wyścigu szlag trafi.</p>
<p>Podsumowując gratulacje dla Raikkonena z okazji pierwszego zwycięstwa, a Kubicy przez fakt ukończenia pierwszego pełnego sezonu w F1 na dobrym, 6 miejscu.</p>
<p>Hm, a powiedzcie &#8211; ilu z Was również interesowało się tymi wyścigami?? Ktokolwiek?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ketsu.pl/notki/ta-ostatnia-niedziela/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
