Pierwszy raz po zmianach rozkładu faktycznie skorzystałem z usług pkp. 5 minut nie robi wielkiej różnicy, ale świadomość, że trochę wcześniej wyjeżdża pociąg, na który nie mam biletu jest niefajna. Na osłodę dowiedziałem się, że góra jeden dzień od 24 do 31 spędzę w pracy. Szykuje się słodkie lenistwo.