Dawno już nie pamiętam zimy, która wprawiałaby mnie w dobry nastrój. Ta sprzed 6 lat to chyba ostatnia. Tym bardziej cieszy to, co widać za oknem – biało, względnie ciepło i tak zwyczajnie ładnie. Taka zima może trzymać i do połowy marca.
Dawno już nie pamiętam zimy, która wprawiałaby mnie w dobry nastrój. Ta sprzed 6 lat to chyba ostatnia. Tym bardziej cieszy to, co widać za oknem – biało, względnie ciepło i tak zwyczajnie ładnie. Taka zima może trzymać i do połowy marca.
Notka z tych bardziej technicznych. Wiem, że część (większość?) z was subskrybuje kanał RSS tego bloga. Do tej pory pozwalałem by lądowała tam przycięta treść, która miała skłonić czytającego do odwiedzenia strony. Zgodznie z sugestią Bushee’go od dzisiaj macie również do wyboru kanał z pełnymi wpisami. Co kto woli :)
Któryś raz usłyszałem dziś, że nadawałbym się na wykładowcę. Śmieszne, że ludzie na około mi to powtarzają, podczas gdy ja się zupełnie w takiej roli nie widzę. W końcu łatwo się irytuję, a rzeczy dla mnie oczywistych nie jestem w stanie prosto wytłumaczyć. A już tym bardziej nie mam zamiaru poświęcać choćby miesiąca dłużej na karierę akademicką niż to co będzie potrzebne do skończenia magisterki. 17 lat w szkolnych/uniwersyteckich ławach to zdecydowanie dość..
Jakkolwiek nie zgadzałem się z praktycznie każdą wcześniej wprowadzaną żałobą (od czasu śmierci JP II), jakkolwiek nie przepadałem za tym czy innym politykiem, tak dzisiaj, teraz postanowiłem dać wyraz swojego poparcia dla wprowadzonej żałoby. Stąd odcienie szarości, które zagościły na stronie.
Sama tragedia. Nie do opisania słowami. Dlatego przemyśleń nie będzie i przeżyję ją w własnej głowie. Ale przyznam, że co o niej pomyślę, to mi źle.
PKP ma znowu jakieś problemy z taborem (odwołane pociągi, opóźnione pociągi), więc w tych co jadą panuje niezły ścisk. Wiadomo, że nie każdy usiądzie, ale dziś zastanowiło mnie jak starym i nieporadnym trzeba być (lub choć wyglądać), żeby inni ustąpili Ci miejsca. Wsiadł taki jeden Pan, na oko 60~ letni, zerknął z nadzieją na boki i stoi, bo miejsca skończyły się parę stacji wcześniej. Jakoś wszystkich bardziej interesował widok za oknem, więc bez ociągania się z nim zamieniłem. A wy? Ruszylibyście się?
ketsu home powered by WordPress
Original Design Downloaded from WPThemes.Info
Translated by Polski Blogger Photo used in header by Stuck in Customs
Póki co mam podobne wrażenia. Ale chyba zaczniemy narzekać, jak to wszystko stopnieje. Ale na dziś mam postanowienie, że sobie ulepię bałwana i basta!
Mnie dla odmiany ciągnie na sanki, ale wydaje mi się, że te parę(naście) kawałków drewna, które od kilku lat leżą na strychu mogło by sobie nie poradzić z moją aktualną posturą :) A na lepienie bałwana masz czas przynajmniej do poniedziałku (wedle wczorajszych prognoz)
Mówisz jakbyś przez ostatni rok codziennie bywał na siłce. Czyżbym o czymś nie wiedział?
haha
dopiero teraz zauważyłam, że tu obok są takie krótsze wpisy XD
Jakubie, to raczej w drugą stronę jest :D Sanki wszak są dziecięce, a ze mnie jest 90 kilo żywej wagi :)
Gosiu, co tu mówić, od dzisiaj jesteś moją idolką :D
oj ja to w ogóle gapa jestem :D
Mnie przywiało na weekend w te strony i muszę wam powiedzieć że na peryfieriach Kościana(os. konstytucji) było sporoo śniegu do wykorzystania.
Co prawda nie lepiłem bałwana ale sanki zostały użyte 2 razy. Ja także – jako pies zaprzęgowy :D
Sobota była taka w sam raz na wyjście z domu (sam zaliczyłem jeden spacer), natomiast niedzielne popołudnie i dzisiejszy ranek najchętniej bym wykreślił z pamięci (bo teraz znów pięknie śnieg sypie :P). Co do tych sanek JJ, to na osiedlu nie było jakiejś górki cobyś za dużo ciągać nie musiał? :)
@Ketsu’s “Gosiu, co tu mówić, od dzisiaj jesteś moją idolką :D” – ej, ja też to późno zauważyłem, a nie zostałem Twoim idolem :P
@Jarek’s “także – jako pies zaprzęgowy :D” – tu się nasuwa stary tekst: “wyprowadzić Ketsu na spacer – check” :D
Sorry Bushee, musiało mi umknąć ;] I, mimo wszystko, Gosia jest lepszym materiałem na idolkę – jest dziewczyną xD