Byłem dzisiaj, pierwszy raz w życiu, oddać krew. Tak się szczęśliwie złożyło, że 500 metrów od firmy zaparkował autobus regionalnego centrum krwiodawstwa, a na dodatek Mich oznajmił, że idzie. Wyszedł spontan, mimo, że od dawna myślałem by to zrobić.W końcu zdrowy jestem, krew mam na tyle uniwersanlną, że przyda się każdemu (0 Rh+), a i nic na tym nie tracę. Za dwa miesiące idę znowu, może wy też spróbujecie?