Że wczoraj był piątek trzynastego zorientowałem się dopiero wieczorem. Nie jestem przesądny, więc kit mu w oko, ale chyba odgryzł się dzisiaj. Ja rozumiem, że jak się ma duży samochód, to można mniejszego nie zauważyć, ale kur.. cofać na światłach, bo “eLce” zgasł silnik? I jeszcze ten hak.. przedni zderzak do wymiany, dobrze, że koleś nie negował swojej winy. Ps. Ale poprawkę egzaminu zaliczyłem, o!
Zabobony! ;] Chociaż nie zazdroszczę tej kraksy.
A ja mam prawko od piątku, i dzisiaj już udało mi się wymusić pierwszeństwo na rondzie :P można czasem samochodu nie zauważyć jak się okazuje ;) ale żeby cofać na światłach, to bym nie wymyślił :D
Jak się okazuje nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – ubezpieczenie pokryje wszystkie szkody, a może nawet zostanie mi coś extra (na opłacenie własnego ubezpieczenia dla przykładu :P)
Nie pisz tego publicznie ;] Jest wielu życzliwych.
Jeżeli sugerujesz, że doszło do jakiś kantów, to zapewniam, że nie ;]