Dwa słowa wyjaśnienia, nie usuwałem żadnego wpisu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerują, że netarteria przywróciła bez zapowiedzi jakąś kopię zapasową, a ta była na tyle stara by posłać w kosmos moje ostatnie wypociny. Już do nich napisałem, na razie zachowując przyjazny ton, ale zważywszy na to, że i tak rzadko piszę jestem trochę podirytowany. Tego co było nawet nie będę próbował odtworzyć, bo wyjdzie z tego niestrawna papka. Natomiast jutro obiecuję napisać co nieco. Dziś już brak m sił by myśleć.
Why don’t ya write?…
Wczoraj zdecydowanie nie miałem sił na myślenie – netarteria mogła usunąć wpis, ale przecież google x razy na dzień indeksuje moją stronę i, co ważniejsze, trzyma kopie każdej podstrony. Tak więc wpis odzyskany
Nie wiem ile to już razy zw…