Dwa słowa wyjaśnienia, nie usuwałem żadnego wpisu. Wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerują, że netarteria przywróciła bez zapowiedzi jakąś kopię zapasową, a ta była na tyle stara by posłać w kosmos moje ostatnie wypociny. Już do nich napisałem, na razie zachowując przyjazny ton, ale zważywszy na to, że i tak rzadko piszę jestem trochę podirytowany. Tego co było nawet nie będę próbował odtworzyć, bo wyjdzie z tego niestrawna papka. Natomiast jutro obiecuję napisać co nieco. Dziś już brak m sił by myśleć.