- Czy ty…?
- Tak. A ty…?
- Tak.
- Myślałam, że powiesz nie.
- Dokładnie to samo myślałem o Tobie.
- Ale jednak…
- No właśnie, myśli zawodzą, to jest silniejsze od rozumu.
Dziś wielki dzień! Ledwie skończone liceum (bo czym są te dwa lata, mimo, że intensywne, pełne wydarzeń), a już przychodzi stanąć przed “niskim, łysiejącym mężczyzną w okularach”, potwierdzić to, co serca wiedzą lepiej, a do czego umysły musiały się przekonać; złożyć podpis dla formalnego potwierdzenia stanu rzeczy i żyć dalej jako ten sam, ale jakby inny. Nieść ze sobą smutki i radości, dzielić się nimi, wspierać w potrzebie, cieszyć się wspólnie. Planować wspólnie, decydować nie za kogoś, ale z kimś, dla wspólnego dobra. I… można tak bez końca. Zatem bez dodatkowego marudzenia i ubierania tego co oczywiste w słowa, które nie są równe potencjalnym emocjom – Jarku, Lindo – powodzenia i najwięcej szczęścia! A cała reszta – to będą koleje losu, kształtowanego przez Was :)