Polityka to bardzo wdzięczny temat, nie sądzicie? Można jej nie lubić, można się nią nie interesować, ale na pewno można o niej pisać. Wystarczą nam nasze przekonania, to w co wierzymy (niekoniecznie musi to być prawda, ba, naciągana do granic możliwości historyjka jest nawet lepsza) i odrobina samozaparcia. Sam dwa razy, dzięki kampanii, wyraziłem swój pogląd, na pewno zrobię to po raz trzeci w poniedziałek. Obym tylko nie musiał cytować wypowiedzi Figurskiego sprzed dwóch lat.
To to niech będzie wstęp, a teraz o sprawach wiele bardziej przyjemnych – późno bo późno, ale czasu ani weny nie było – dziękuję tym, którzy pamiętali (albo sobie przypomnieli ^^) o moich urodzinach (ostatni wtorek, ludzie!) – jedyna zmiana, jaką wtedy wprowadziłem na stronie to usunięcie słowa “niespełna” w opisie, tu po prawej. Jakoś nie chciałem się z tym afiszować i tym bardziej miło było dostawać życzenia. Tylko na jednym się zawiodłem – w Metrze w wydarzeniu dnia pisali o wyborze Karola Wojtyły na Papieża – a nie mogli o mnie?
Krótki to będzie wpis, zakończę go zapowiedzią – recenzowałem tu, na swój sposób, książki – myślę, że i o filmach dałoby się coś więcej napisać. Zwłaszcza, że oglądam ich całkiem sporo. Może to ożywi trochę tą stronę.
Ket~
“Tylko na jednym się zawiodłem – w Metrze w wydarzeniu dnia pisali o wyborze Karola Wojtyły na Papieża – a nie mogli o mnie?”
Masz za wysokie mniemanie o sobie i nie porównuj sie tutaj do PAPIEŻA!
A swoją drogą na pamięć po śmierci trzeba sobie zapracować..
I nawet jeżeli to miało być śmieszne mnie nie rozbawiło..
Primo – jeszcze żyję. Secundo – nie chciałem by informacją o mnie zastąpiono informację o Papieżu, a jedynie, że (niby to) mogli o mnie też wspomnieć. Prawda, wygórowany poziom to nie jest, może nawet denny ale przyznać się muszę do tego, że zbytnio weny nie miałem pisząc tą notkę – w sumie mogłem się nie odzywać w ogóle. Się nie powtórzy.