Dzisiaj z innej beczki. Nie mam płyty, którą mógłbym opisać, nie mam strony, którą mógłbym polecić. Monika stwierdziła, że ani razu oficjalnie tego nie powiedziałem – tak, chciałbym wrócić do liceum. Wstawać o 7, wracać do domu przed 15 i mieć całe godziny wolnego czasu tylko dla siebie. Nawet jeżeli część z nich musiałbym przeznaczyć na uczenie się na śmieszne (jak się teraz wydaje) sprawdziany byłoby to o wiele więcej wolnego czasu o jakim w tej chwili mogę marzyć. Jest i druga strona medalu. Prawda jest taka, że swój wolny czas przehandlowałem na pieniądze, które co miesiąc wpływają na moje konto, a które to dostaję za spędzanie 8 godzin w biurze, 3-4 w pociągach/tramwajach i chodząc pieszo tam, gdzie nie da się dojechać. Pytanie – czy warto. Przyznam, że widzę tego plusy, o tak. Nie ma, że moje działanie jest w sumie bezcelowe i nonsensowne. Ale widzę też minusy i codziennie niemal zastanawiam się, co jest dla mnie bardziej ważne. Codziennie też sobie odpowiadam – ludzie w koło mnie są ważni. To ile im poświęcam uwagi. Ważny dla mnie jest przymus, który skłania mnie do tego, że wciąż pracuję, innymi słowy studia. Bez nich nie musiałbym pracować, ale bez nich też nie miałbym gdzie pracować gdy przyszedłby na to czas. Wszystko rozchodzi się o papierek, który mam nadzieję dostać za 3,5 roku. Aktualny cel w życiu obok zachcianek i marzeń, które siłą rzeczy musiały zejść jeśli nie na dalszy, to przynajmniej na drugi plan. Trochę to głupie, ale cóż – damy radę, ja i każdy z osobna. Bo trzeba :)
“Ale widzę też minusy i codziennie niemal zastanawiam się, co jest dla mnie bardziej ważne” – jakie to są minusy???
IHMO, wynikają one tylko z tego, że czasu cofnąć nie można. Gdy już raz zacząłeś pracować, to będziesz pracował zawsze, bo nie będziesz już nigdy mógł sobie pozwolić na brak kasy, bo zaraz będzie się trzeba samemu trzymać, bo zaraz będzie trzeba założyć rodzinę,…bo…. się po prostu starzejemy… Na starość potrzeba kasy :-) Starość kosztuje ;)