Prawda okazała się o wiele bardziej zjadliwa od Muzyki duszy – kto wie, może Pratchetta też jestem w stanie polubić. Będę teraz stawiał na (wy)pożyczanie książek, bo tymczasowo odeszła mi ochota na kupowanie kolejnych tomów.
W sumie dawno nie pisałem w stylu “co u mnie, jak tam, etc” jak to się na typowych blogach dzieje. Przyczyna była dość prosta – chęć pokazania się od trochę innej, bardziej “profesjonalnej” strony. Zainspirowałem się podejsciem Moniki, dla której strona jest wizytówką, prezentacją jej osoby. Powiedzieć można, że każda strona jest czyjąś wizytówką i będzie w tym 100% prawdy, ale każdy inaczej przedstawia siebie. A to przez prezentowanie swojej wiedzy, poglądów lub przez prezentowanie (w mniejszym lub większym stopniu) swojego życia. Prezentować swojej wiedzy jeszcze nie mogę, bo wiedza musi być poparta doświadczeniem i projektami – jakby nie patrzeć poza HYDRAportalem nic więcej nie mam. Poglądy to sprawa każdego z nas, a sytuacja, w której miałbym swoje wyrażać to taka, która dotyczy mnie w jakimkolwiek stopniu – mielenie jęzorem dla samego mielenia, bo “coś się dzieje i warto o tym napisać” niezbyt mnie kręci.
Tak, skoro mamy to już wyjaśnione, to może parę słów w starym stylu. W ostatni poniedziałek skończyłem jazdy przygotowawcze na kursie na prawko – skończyłem o tyle, że pozostałe mi 12 godzin wyjeżdżę zaraz przed egzaminem, do którego, jak dobrze pójdzie, przystąpię w październiku. Niestety czas oczekiwania znacznie się wydłużył. Co mogę rzec – spodobało mi się, zgodnie z przewidywaniami niektórych. Spodobało mi się na tyle, że nawet o kupnie auta myślę, choć jeszcze nawet nie zacząłem przypominać sobie tych wszystkich przepisów, które będę musiał siłą rzeczy znać :P
Z tym autem to będzie też inny problem. Tego lata bowiem wybitnie nie wyszło mi jeżdżenie na rowerze – albo nie mogłem, albo mi się nie chciało, albo jedno i drugie doprawione przebitą oponą i rozlatującymi się przerzutkami. Siądę za kierownicę samochodu i dopiero odejdzie mi ochota na jeżdżenie. Muszę sobie znaleźć partnera/kę do wojaży.
I na koniec myśl, która mi do głowy przyszła – nie staraj się być bardziej dorosły niż jesteś, ani bardziej poważny niż to konieczne. Może niewiele w niej sensu (a może wręcz przeciwnie), ale to taka myśl, do której chętnie się zastosuję.
Ah, byłbym zapomniał wspomnieć. Z okazji dzisiejszych urodzin JJa i jutrzejszych Moniki – wszystkiego wam najlepszego życzę :)
Ket~
Tu chyba działał Pomórnik albo co… ja też miałem tego lata sporo awarii roweru, przez co nie jeździłem za dużo. Postanowiłem wymienić dętkę, z której schodziło powietrze, przez co przedziurawiłem dwie nowe, założyłem źle oponę i ją też rozwaliłem :) ostatecznie jakoś niedawno zdecydowałem się oddać rower w profesjonalne ręce i teraz wszystko gra, za wyjątkiem tego, że ten idiota mi tak docisnął przedni hamulec, że trze o felgę nawet bez dotykania jego klamki, a co dopiero gdybym spróbował nim zahamować…
Dziękuję :)
Dziękuję :) Tobie i Monice…
Ja już po przeprowadzce do Pabianic… więcej będzie później – mam nadzieje ze we wrzesniu juz bedzie jakis internet w domu…
I znowu zacznę prowadzić blog – teraz nie mam czasu ;] rozerwany pomiedzy wyszukiwarka HP a praca dla nowej firmy.