Prattcheta ciąg dalszy.Nie mam głowy do pisania o czymś co było tak dawno. Nawet, jeżeli wystarczy parę szlifów, to treść nie będzie dla was ciekawa. Ta strona nigdy nie była blogiem technicznym.

Za to była zapisem fragmentów tego skrawka rzeczywistości, który okupuję od niemal 21 lat.

Jak do tej pory w moje ręce wpadły trzy książki o Świecie Dysku. Muzyka duszy, Prawda i ostatnio Mort. I gdybym miał poustawiać je w kolejności od najlepszej, do najgorszej (zachowując w pełni subiektywne kryteria), to o podium walczyłyby dwie ostatnie. Muzyka… nie przemówiła do mnie, ale odnoszę wrażenie, że powinienem dać jej drugą szansę. Pratchett pisze bardzo specyficznie i z początku trudno jest doszukać się logiki, o ciągłości akcji nie wspominając. Siłą jego książek jest też aluzja do wydarzeń z poprzednich tomów. Prawda bowiem nawiązuje do Muzyki, w której (jak się dopiero przekonałem) znaleźć można coś z Morta. I tak w koło Macieju. A jestem też bardzo ciekaw, na co Albert wykorzystał te 91 dni, które przysługiwały mu na Dysku. Na szczęście nie zgłupiałem do szczętu i brakujących mi do kolekcji 27 książek kupować nie będę. Ale chętnie je pożyczę.

A jednak technicznie wspomnę o czymś. Za chwilę zacznę się bawić Wordpressem w wersji 2.3 – zobaczmy co ma do zaoferowania.

Ket~