Pisałem wczoraj, dodaję dziś, dwa słowa wstępu – czuję się już lepiej, acz do ideału jeszcze trochę brakuje.
Dawno już doszedłem do wniosku, że za dużo czasu spędzam przy komputerze. Charakterystyka pracy nie jest tu bez znaczenia, ale i ja nie jestem bez winy. Ona mnie napędza, a ja to ciągnę dalej.
Natomiast w ostatnim tygodniu miałem okazję nie korzystać z niego tak często. No, od soboty do środy, żeby być konkretnym – gorączka tak mną miotała, że nie było mowy o patrzeniu w jakikolwiek ekran.
Wczoraj (a piszę te słowa w czwartek wieczorem) poczułem się lepiej, a TePsa, która od niemal miesiąca dostarczała mi darmowy internet przypomniała sobie o abonencie (albo po prostu nie chciała, bym przerywał kurację) i wyłączyła go. Teoretycznie w przeciągu 12 godzin Netia powinna ruszyć, ale jak do tej pory cisza. A po przejściu Wiedźmina znowu nie chce mi się grać w nic (alleluja!).
Po tych dwóch dniach stwierdzam, że najgorszym jest nie mieć do kogo “paszczy” otworzyć. Czytanie książek to bardziej kara, niż przyjemność, zwłaszcza, gdy w ostatnich dniach nie robiło się nic innego. Wyjście za drzwi też odpada bo wiadomo – grypa. Z tego samego powodu zaproszenie kogoś również jest złym pomysłem. Telewizja? Nie oglądam jej zwykle, a i teraz mnie do siebie nie przekonała – tzw. “flaki z olejem”.
Z wszystkiego tego wnoszę, że poniedziałek nie będzie takim złym dniem – wszystko jest lepsze od przymusowego nic nierobienia.
A żeby nie było tak nudno jak w ww. programie telewizyjnym, dwa słowa o sprawie bierzącej – guzik obchodzi mnie żałoba, a ustanawianie jej na 3 dni uważam za pomysł totalnie chybiony, żeby nie powiedzieć durny. To nic innego jak 3 dni bez komedii w TV, 3 dni zatroskanych mord polityków w TV i 3 dni CIĄGŁEGO PRZYPOMINANIA MI, ŻE <WSTAW POWÓD ŻAŁOBY> (w TV). A za pół roku zwykły Kowalski i tak nie będzie pamiętał o co chodziło. Bo odpowiedzcie, nawet nie mi, a sobie, z jakiego powodu ustanowiono poprzednią? A może urządzimy audiotele?
Jeszcze nie widziałam, żeby ta cała żałoba narodowa przyniosła jakikolwiek pożytek. Jak na razie to widzę same straty. Kina, teatry i inne miejsca rozrywki są zamykane. Jeśli te trzy dni żałobne wypadną w weekend to możemy sobie wyobrazić jakie to są straty finansowe.
W zeszłym roku, kiedy jechałam na Rolling Stonesów przeżywałam horror słuchając wiadomości w autobusie, że koncert ma być niby przesunięty lub że ma się w ogóle nie odbyć. Na szczęście koncert odbył się we wcześniej ustalonym czasie. Przed koncertem tylko jakiś koleś wyszedł na scenę i poprosił o minutę ciszy.
No i najgorsze wczoraj… ustrajamy sobie salę na studniówkę (ja nie idę i tak, ale to nie znaczy, że mam to w dupie)nagle wchodzi nasz wychowawca i mówi : “Studniówka nie odbędzie się w piątek ponieważ została ogłoszona żałoba narodowa”, jeszcze wtedy nie było wiadome czy ona obowiązuje od czwartku (tj. 24.01)od 20:00 czy od piątku (tj. 25.01)od rana, dlatego propozycja zrobienia studniówki w czwartek (czyli w dzień, w którym sie dowiedzieliśmy o tym wypadku i żałobie) odpadła. Padła propozycja ze strony dyrektorki, żeby zrobić imprezę w poniedziałek, ale wtedy zaczynają się ferie i wiele osób wyjeżdża. Kilka dziewczyn w klasie zaczęło płakać, bo nie będzie ich w pon. i niepotrzebnie wywaliły tyle kasy na kreacje itp. Po licznych protestach i groźbach bojkotu, dyrekcja dziś rano zdecydowała się zrobić studniówkę jutro (sobota). Niestety nie obyło się bez szkody – wyjeżdża nasza wychowawczyni, która swój urlop miała zaplanowany już dużo wcześniej. Co więcej zespół, który miał grać ze względu na przełożenie terminu imprezy domagał sie odszkodowania.
Niezły kanał, nie? A to wszystko przez te trzy dni nikomu nie potrzebnej żałoby. Na studniówce mogliśmy po prostu uczcić to minutą ciszy, nie byłoby takiego halo. żałosne…
szczerze “pomysł” z żałobą jest naprawdę głupi i resztę w tej kwestii pozostawiam bez komentarza…
Taaa, jak zwykle Kaczyński się wydurnił. Ale cóż, robi po prostu to, co umie najlepiej… na inżynierkę wezmę chyba temat wyznaczenia wzoru zależności zasadności wprowadzenia żałoby narodowej oraz długości jej trwania od ilości osób, które zginęły, oraz obszaru, na jakim zginęły… chociaż widać, że tendencja jest spadkowa, tzn. obszar pozostaje mniej-więcej bez zmian (dla każdej katastrofy jest podobny), a ilość ofiar z żałoby na żałobę spada. Jak tak dalej pójdzie, będziemy mieli nieustającą narodową żałobę, bo wróbelek zesrał się na orzełka… bo przecież o rzeczonym Kowalskim, który jechał do pracy i zderzył się z wymuszającym pierwszeństwo tirem nikt nawet nie wspomni. Nawet, jeśli takich Kowalskich w ciągu dnia zginie 60-70, jak to dzieje się w niejeden weekend.
PORAŻKA, PANIE K. :/
najlepiej jest przespać chorobe. :)
Nawet sen może się znudzić, nie mówiąc o tym, że w końcu nie jest się w stanie zasnąć ;)
Moim zdaniem też ta żałoba była bezsensowna.. codziennie umierają ludzie i Ci nic (co nie jest prawda bo każdy jest wyjątkowy i niepowtarzalny) nie znaczący jak Ci bardzo wspaniali i wyjątkowi. I kompletnie nie rozumiem dlaczego my mamy cokolwiek opłakiwać skoro tych ludzi na oczy nie widzieliśmy. Uczcijmy takie śmierci minutą ciszy, a nie 3 dniową żałobą, gdzie dla I i II – klasistów najcenniejsze było to, że mogliśmy o 12 pójść w piątek do domu..
Pan K. znalazł sobie sposób by odciągnąc uwagę od tego co dzieje się w rządzie.
“co się dzieje w rządzie”?? Śmiem twierdzić, że nic wielkiego się nie dzieje, a przynajmniej nic, o czym byłoby głośno i wstyd. Co mnie osobiście bardzo odpowiada.