Nienawidzę chorować gdy jest ciepło, a szczególnie paskudna jest w tym momencie wysoka gorączka :P Sam z resztą nie wiem, co mnie podkusiło w czwartek, by jechać do pracy, bo różne znaki na niebie i ziemi od samego rana oznajmiały, że “dobrze nie będzie”. Ale cóż. Było, minęło, zdaje się czuję ok. A przynajmniej na tyle ok, by móc stać w oknie i obserwować co się na niebie dzieje. W sumie to tylko burza, ale prawdą jest, że to niezwykły spektakl.
Szkoda tylko tego, że dzisiaj miałem być na innym spektaklu, ignorując jednocześnie nawoływania do bojkotu kin w związku z zamknięciem napisów.org (każdy z was chyba o tym słyszał, prawda? btw Bushee, miałeś już nalot w akademiku? xD). Cóż, “Piraci…” poczekają, się nie pali.
Kończąc życzę Wam zdrowia. I tyle :)
PS. Uprzedzając ew. pytania – tak, fotki robione przeze mnie :P
Ja też próbowałem, ale nie udało mi się uchwycić żadnego pioruna :(
Nie, nie miałem nalotu, i raczej się nie spodziewam ;) a nawet jeśli, to i tak wiesz że jestem czysty :) swoją drogą, ode mnie z roku dwóch kolesi zwinęli, z tego z jednym trochę się znam..